- Maks Angelard i Mattis Pluschkell zaczęli weekend na Spa-Francorchamps od świetnego wyniku w pierwszym treningu, by w wyścigu głównym zaprezentować udany pościg za czołówką, awansując aż o osiem pozycji względem startu.
- Równe tempo i obrona miejsca w środku stawki wyścigu w klasie LMP3 pozwoliły zespołowi BWT Mücke Motorsport utrzymać pozycję w czołowej dwunastce klasyfikacji generalnej w Michelin Le Mans Cup.
- Przed polskim kierowcą i jego ekipą zostały już tylko dwie ostatnie rundy tegorocznej rywalizacji – na brytyjskim torze Silverstone oraz finał na portugalskim Portimão.
Za zawodnikami Michelin Le Mans Cup czwarta runda sezonu 2026, rozgrywana na legendarnym, belgijskim torze Circuit de Spa-Francorchamps. W wymagających warunkach i przy zaciętej rywalizacji w kategorii LMP3, Maks Angelard wraz z zespołem BWT Mücke Motorsport zaprezentował mocne tempo wyścigowe, przebijając się z końca stawki aż do pierwszej trzynastki..
Awans o osiem miejsc i mądre unikanie kolizji
Początek weekendu w Ardenach przyniósł bardzo obiecujące wieści – polsko-niemiecki duet rozpoczął zmagania od świetnego przejazdu w pierwszym treningu, uzyskując wynik w ścisłej czołówce stawki i wykręcając szósty czas. Strategia ustalona na drugi trening i kwalifikacje zakładała, że – jak to na Spa – w trakcie sesji pogoda zmieni się diametralnie, jednak nic takiego się ostatecznie nie wydarzyło. W efekcie druga sesja treningowa oraz walka o pozycje startowe w kwalifikacjach przyniosły nieco trudniejsze wyzwania i zmusiły polsko-niemiecki duet do startu z dalszego rzędu z 21. pozycji. Mimo to zespół zachował chłodną głowę przed kluczową częścią zawodów.
Sobotni, dwugodzinny wyścig był pokazem konsekwencji i dobrej strategii – zwłaszcza w obliczu licznych incydentów na torze. Zarówno rozpoczynający wyścig Mattis Pluschkell, jak i zmieniający go w połowie dystansu Maks Angelard sukcesywnie odrabiali straty na dystansie ponad siedmiokilometrowej pętli, unikając błędów w tłoku na torze i sprawnie przebijając się przed rywali. Ostatecznie walka zakończyła się awansem aż o osiem lokat względem pola startowego i finiszem w środku stawki wyścigu LMP3.
Dzięki tej postawie zespół utrzymał swoją pozycję w czołowej dwunastce klasyfikacji generalnej sezonu. Do końca rywalizacji pozostały już tylko dwa przystanki – na kultowym, brytyjskim torze Silverstone oraz finałowe starcie na portugalskim Portimão.
Maks Angelard: Spa pokazało swój charakter
„Spa-Francorchamps po raz kolejny pokazało swój nieprzewidywalny charakter – także pod względem pogodowym. Zaczęliśmy weekend bardzo obiecująco od 6. miejsca w pierwszym treningu, co potwierdziło nasz potencjał na tym torze. Kwalifikacje z powodu ustawień auta pod zmianę pogody nie poszły jednak po naszej myśli i start z P21 postawił nas w trudnym położeniu. Mimo to wiedzieliśmy jednak, że w wyścigu długodystansowym wszystko jest możliwe. Awans o 8 pozycji i finisz na P13 to solidny rezultat, biorąc pod uwagę poziom rywalizacji w tej klasie. Utrzymujemy 12. miejsce w generalce i skupiamy się już w 100% na przygotowaniach do Silverstone i Portimão. Chcemy postawić kropkę nad 'i’ w końcówce sezonu” – podkreśla Maks Angelard.

0 komentarzy