- Na początku listopada Paweł Korpuliński, na zaproszenie pana Lee Fu i zespołu 441B.W. udał się do Pekinu, by wziąć udział w dwóch rundach China Drift Grand Prix.
- 30-letni Polak pomimo 14-godzinnego, nocnego lotu do Pekinu i doskwierającego w sobotę jet lagu, zdominował azjatycką scenę driftingową, sięgając po trzy zwycięstwa i jedno drugie miejsce oraz zajmując pierwszą i drugą lokatę w obu sesjach kwalifikacyjnych weekendu.
- Jak przyznaje Paweł Korpuliński, ma nadzieję, że w przyszłości pojawi się możliwość powrotu do Azji, a wyprawa na Bliski Wschód pozwoliła mu zmierzyć się z zupełnie innymi wyzwaniami niż te, znane z europejskich torów.
Choć w sezonie 2025 Paweł Korpuliński w pełni aktywnie uczestniczył jedynie w serii Drift Masters, w której zajął rewelacyjne, czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej, na tym driftingowa obecność zawodnika się nie zakończyła. Miesiąc po październikowych zawodach FIA Intercontinental Drifting Cup w Rydze, 30-letni Polak po raz kolejny wziął udział w rywalizacji z mocną stawką przeciwników. Tym razem jednak zmagania odbyły się na zupełnie innym kontynencie, a ściślej – w Chinach.
Zaproszenie, któremu nie sposób odmówić
Rewelacyjna jazda przez cały sezon poskutkowała nie tylko dobrym wynikiem i najlepszą pozycją w generalce w historii – Paweł Korpuliński swoją postawą i konsekwencją przyciągnął uwagę całego driftingowego świata. W efekcie polski kierowca na początku listopada pojawił się w Pekinie, by wziąć udział w dwóch rundach China Drift Grand Prix. Wszystko dzięki zespołowi 441B.W. oraz panu Lee Fu, który wystosował zaproszenie, przygotowując dla Polaka samochód i serwis od A do Z. Paweł Korpuliński musiał po prostu pojawić się w Pekinie, a następnie… stawić czoła mocnej stawce zawodników oraz jet lagowi, który dawał się we znaki.
„Jeśli chodzi o sam aspekt sportowy, mierzyłem się z kierowcami, z których większość jeździ w serii D1GP China oraz Formula Drift Japan, czyli japońskiej dywizji amerykańskiej serii Formula Drift. Jest to jedna z lepszych, o ile nie najlepsza azjatycka seria driftingowa, więc byli to kierowcy bardzo dobrze przygotowani, dysponujący mocnym sprzętem i dobrym zapleczem, w dodatku znający tor. Tacy, którzy śmiało mogliby się mierzyć w zawodach europejskich. Ja z kolei musiałem się mierzyć z nowymi wyzwaniami, choćby związanymi z siedmiogodzinną różnicą czasu – szczególnie w sobotę trochę doskwierało mi zmęczenie i odczuwałem jet lat. Wilgotność powietrza też była zupełnie inna, szczęśliwie pogoda okazała się zbliżona do tej w Europie, bo 18 stopni Celsjusza działało na moją korzyść” – przyznaje Paweł Korpuliński.
Polski dominator w akcji
Kolejnym dużym wyzwaniem był dla Polaka zupełnie nowy samochód, którym przyszło mu rywalizować. Zespół przygotował dla Pawła nie tylko serwis, ekipę, opony i potrzebny sprzęt, ale też Nissana S14 z silnikiem 2JZ. Już pierwszego dnia, po 14-godzinnym, nocnym locie łączonym, Polak pojawił się na torze, by przetestować samochód i dokonać kilku poprawek. Te okazały się strzałem w dziesiątkę, bo pomimo zmęczenia organizmu 30-latek zdominował rywalizację w Pekinie.
Trzy zwycięstwa i jedno drugie miejsce w dwóch rundach China Drift Grand Prix i czterech niezależnych drabinkach TOP16, do tego P1 i P2 w sesjach kwalifikacyjnych – z tak fenomenalnym dorobkiem Paweł Korpuliński nie tylko wygrał w klasie CDGP, ale też zajął drugą pozycję w klasie PRO w swoim pierwszym weekendzie w Azji. Wiele pucharów i nagród, setki wspomnień i tysiące kibiców, pozytywnie zaskoczonych fenomenalną formą Polaka jednoznacznie potwierdziły, że wyprawa do Chin była wspaniałym doświadczeniem.
Paweł Korpuliński: Jestem wdzięczny za możliwość przyjazdu i rywalizacji
„To moja pierwsza wizyta w Chinach i jestem pod wrażeniem ludzi, kultury i wszystkich miejsc, które mieliśmy okazję zwiedzić w Pekinie. Jestem wdzięczny za możliwość przyjazdu tutaj i rywalizacji – to było niesamowite doświadczenie. Dziękuję całemu zespołowi 441B.W. i oczywiście Panu Lee Fu, którego samochodem jeździłem przez weekend. To było niesamowite! Było to duże i trudne wyzwanie, ale bardzo satysfakcjonujące i przyjemne. Mam nadzieję, że będę miał w przyszłości możliwość powrotu do Chin i ponownej jazdy w tej serii” – podkreśla Paweł Korpuliński.

0 komentarzy