Choć Gosia Rdest dołączyła do rywalizacji w kampanii Alpine Elf Cup Series 2024 dopiero w połowie sezonu, po trzech z sześciu rund w tegorocznym kalendarzu, powrót w wykonaniu Żyrardowianki z pewnością był nie tylko szybki, ale i udany. Dwie wizyty na podium w klasie Challenger, sukcesywne, regularne postępy na torze i walka bok w bok z rywalami pomimo niemal dwuletniej przerwy w ściganiu – to zaledwie kilka czynników, które należy wziąć pod uwagę, podsumowując sezon w wykonaniu Gosi Rdest.

„Wróciłam. Po dwóch latach przerwy, ciąży i narodzinach mojego największego cudu – znów jestem na torze. Ten weekend był dla mnie jak oddech po długiej przerwie, przypomniał mi, dlaczego to wszystko kocham. Jestem wdzięczna za miejsce w którym teraz jestem, za każdą chwilę, za wsparcie mojej rodziny, i za to, że mogę łączyć moje dwie największe życiowe role: bycie mamą i kierowcą wyścigowym” – podkreślała Żyrardowianka w połowie września, biorąć udział w czwartej rundzie Alpine Elf Cup Series na torze Circuit de Barcelona-Catalunya. Jej start poprzedziły testy, odbyte na tym samym torze za kierownicą Alpine A110 Cup. Pozwoliły one nie tylko na nowo odnaleźć się w świecie motorsportu, ale też upewnić się, że pamięć mięśniowa nie zawodzi, a miesiące treningów i fizjoterapii po porodzie zaowocowały powrotem do pełni sił.

Już pierwszy weekend wyścigowy Gosi Rdest w tym sezonie potwierdził, że Polka jest w stanie walczyć na równi z szeregiem zawodników na torze. Jako jedyna kobieta w stawce w swoim comebacku czyniła postępy z sesji na sesję, plasując się dwukrotnie w pierwszej piątce klasy Challenger oraz zajmując 11. miejsce w klasyfikacji generalnej. Pomimo mniejszego doświadczenia w rywalizacji na tym torze, Gosia Rdest nie bała się podejmować walki z rywalami i podejmować odważnych ataków, owocujących przesuwaniem się w kierunku czołówki.

Przedostatnia runda sezonu – druga w wykonaniu Żyrardowianki – odbywała się we francuskim Le Castellet, które obfitowało w zmienne warunki pogodowe i szereg emocji zarówno na torze, jak i poza nim. Pomimo wizyty u sędziów, związanej z żywiołową reakcją jednego z zawodników, wyprzedzonych przez Gosię w ostatnim zakręcie finałowego okrążenia w sobotnim wyścigu, rundę na Paul Ricard Polka z pewnością może zaliczyć do udanych. Niedzielna rywalizacja wymagała stanięcia na wysokości zadania i jazdy na mokrej nawierzchni, wykorzystując błędy rywali i unikając własnych. Gosia Rdest poradziła sobie z tym zadaniem doskonale, dowożąc drugie miejsce w klasie Challenger i tym samym stając na upragnionym podium, które było celem tegorocznego powrotu do rywalizacji.

Finałowa rudna w Świątyni Prędkości – na torze Autodromo Nazionale di Monza – po raz kolejny podkreśliła fakt, że najlepsi kierowcy to nie tylko ci, którzy jadą szybko i pewnie, ale też ci, którzy wykorzystują nadarzające się okazje. Nie obawiając się podejmowania prób wyprzedzania w nielicznych zakrętach i korzystając z błędnych decyzji innych zawodników, Gosia Rdest po raz drugi w ciągu trzech rund stanęła na podium. Tym razem Najszybszej Polce przypadło w udziale trzecie miejsce w klsie Challenger, zdobyte podczas niedzielnego, ostatniego wyścigu w całym sezonie..

Wraz z końcem sezonu Alpine Elf Cup Series Gosia Rdest pewna jest tego, że jej miejsce znajduje się na torze wyścigowym, wśród innych zawodników, gdzie mimo faktu bycia jedyną kobietą w stawce jest w stanie walczyć o jak najwyższe lokaty. O tym, gdzie w kolejnym sezonie będziemy mogli śledzić rywalizację Żyrardowianki, przekonamy się wkrótce.

Gosia Rdest
RDEST Gosia, Chazel Technologies Course, Alpine A110 Cup, Challenger, portrait during the 5th round of the Alpine Elf Cup Series 2024, from October 4 to 6, 2024 on the Circuit Paul Ricard, in Le Castellet, France – Photo Marc de Mattia / DPPI

Kategorie: Gosia Rdest

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Symbol zastępczy awatara

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *